Piątek, 14 sierpnia 2026
Imieniny: Alfred, Euzebiusz, Maksymilian

Lipowa w Szczecinku na zdjęciach: rozbiórki z 1973 i ulica, która czekała dekady

Reklamuj sie w tym artykule

Na fotografiach z początku lat 70. widać moment, w którym znika kawałek Szczecinka – dosłownie. Tuman pyłu, łomot cegieł i pracująca wywrotka. Ulica Lipowa, dziś kojarzona przede wszystkim z drogą na cmentarz, już wtedy przechodziła metamorfozę, która nie była jednorazowym remontem, lecz rozciągniętym w czasie pożegnaniem dawnej zabudowy.

Jest rok 1973. Szczecinecki fotograf Henryk Zdon dokumentuje rozbiórkę domów przy ulicy Lipowej. Na jednym z ujęć znika budynek stojący na początku ulicy – jeszcze przed skrętem w prawo w stronę cmentarza – na wysokości jednego z pierwszych powojennych bloków. To ten blok, w którym dziś działa sklep rowerowy, choć w tamtym czasie mieścił się tam sklep spożywczy.

1973: pył, gruz i ostatnie ślady dawnej Lipowej

Rozbiórki obejmowały starszą substancję mieszkaniową, a w realiach powojennego Szczecinka często mówiono o niej jako o „poniemieckiej”. Na zdjęciach widać sprzęt typowy dla epoki przejściowej: gruz wywozi wywrotka, ale obok wciąż stoją konne furmanki. W tle majaczy też górka wodociągowa, znana mieszkańcom jako Wzgórze Stodół lub Wzgórze Św. Jerzego – jeszcze z kilkoma ocalałymi stodołami.

Inne, nieco starsze ujęcie autorstwa Waldemara Paligi pokazuje, że po przeciwnej stronie ulicy zabudowa nadal istnieje. Część tych budynków dotrwała do 1973, jednak nie na długo. W miejscu, które kiedyś było szczelnie wypełnione domami i zapleczem gospodarczym, dziś jest pusty teren. Dalej, w drugim rzędzie, stoją nowe pawilony handlowe, a za nimi przez dekady działał magiel – obiektu już nie ma.

  • 1973 – rozbiórka domów na Lipowej uchwycona przez Henryk Zdon.
  • Na zdjęciach obok wywrotki widoczne są konne furmanki, co pokazuje realia ówczesnego transportu.
  • W tle pojawia się górka wodociągowa: Wzgórze Stodół / Wzgórze Św. Jerzego, z resztkami stodół.

Ulica na cmentarz i jej utracony charakter

Lipowa w Szczecinku bywa dziś porównywana do skansenu: to mieszanina parterowych domów, niemal chałup, oraz odnowionych kamienic. Za frontami budynków wciąż kryją się stare podwórka z szopami i komórkami, których układ pamięta czasy sprzed wielkich przebudów. Ulica ma też wyjątkowe znaczenie symboliczne i praktyczne – to ostatnia droga, którą w pewnym momencie życia przemierza każdy mieszkaniec Szczecinka, bo na jej końcu znajduje się cmentarz.

W nazwie Lipowej zapisała się jeszcze starsza historia. Trakt wiodący na cmentarz odziedziczył miano po okresie niemieckim, gdy funkcjonował jako Lindenstarsse. Przez powojenne lata nazwa pozostawała zrozumiała dla nowych mieszkańców: ulica była gęsto obsadzona lipami, które tworzyły charakterystyczny, półwiejski klimat.

Ten krajobraz zniknął jednak wcześniej niż wiele budynków. Trudno dziś wskazać konkretny moment, ale to najpewniej w latach 60. wszystkie lipy zostały wycięte. Przy okazji poszerzono też brukowaną uliczkę z przełomu wieków. Wspomnienia starszych mieszkańców dotyczą więc nie tylko drzew, lecz całej codzienności: studni na podwórkach, bram prowadzących na posesje, szachulcowych zabudowań, komórek i stodół, a także wozów drabiniastych, które na Lipowej miały nie należeć do rzadkości.

Decyzja z ratusza i dekady „tymczasowości”

Największe zmiany przyszły w latach 70., kiedy w ratuszu zapadła strategiczna decyzja dotycząca przyszłości ulicy. Lipowa miała zostać przebudowana w dwupasmową arterię wjazdową do miasta od strony Słupska. Plan był ambitny: trasa miała przeciąć Szczecinek i poprowadzić dalej aż w okolice sądu.

W praktyce z tych zamierzeń udało się zrealizować jedynie odcinek od Lipowej do 1 Maja, czyli fragment ulicy Jana Pawła II. Reszta projektu przez dziesięciolecia ciążyła nad okolicą jako zapis w kolejnych aktualizacjach planistycznych. Dopiero kilka lat temu ostatecznie zmieniono plan zagospodarowania przestrzennego, który przez długi czas powtarzał wizję przebudowy Lipowej.

Skutki wieloletniego oczekiwania odczuwano zwłaszcza po stronie ulicy położonej bliżej wieży ciśnień i przeznaczonej w planach do wyburzenia. To tam – jak wynika z lokalnej historii inwestycyjnej – narastał stan zawieszenia: wielu właścicieli nie decydowało się na większe remonty, licząc na wykup nieruchomości pod przyszłą trasę. Inwestycja jednak nie nadeszła, a ulica przez lata trwała pomiędzy tym, co stare, a tym, co miało dopiero powstać.

Dziś współczesność wchodzi na Lipową coraz wyraźniej: za wieżą wodociągową, która – jak mówią mieszkańcy – „straciła głowę”, wyrasta nowe osiedle, a ponad dachami widać złote łuki McDonald’sa. Zestawione z fotografiami z 1973 roku to obraz miejsca, które zmieniało się wolno, etapami, często nie zgodnie z jednym planem, lecz w rytmie decyzji, rozbiórek i odkładanych inwestycji. I w tym sensie pożegnanie dawnej Lipowej – rozłożone na dekady – wciąż pozostaje częścią miejskiej opowieści.

„Lipowa miała zostać przebudowana w dwupasmową arterię wjazdową od strony Słupska, a trasa miała przeciąć Szczecinek aż do okolic sądu.”

ratusz

„Z planów udało się zrealizować odcinek od Lipowej do 1 Maja, czyli fragment ulicy Jana Pawła II.”

ratusz

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
PC

Piotr Chmielewski

Śledzi transport i bezpieczeństwo na drogach; pisze krótko, konkretnie i zawsze na podstawie potwierdzonych informacji.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!