Piątek, 4 września 2026
Imieniny: Rozalia, Róża, Lilianna
Polityka Krajowa 01.09.2026 Wideo

Westerplatte 2024: Twarda lekcja dla świata. Polska nie chce być osamotniona w obliczu rosyjskiej agresji

Podczas obchodów 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte premier Donald Tusk wezwał wolny świat do jedności i wsparcia dla Ukrainy, ostrzegając przed powtórką błędów przeszłości.
Wideo Westerplatte 2024: Twarda lekcja dla świata. Polska nie chce być osamotniona w obliczu rosyjskiej agresji

Lekcja z Westerplatte: samotność to najgorszy scenariusz

W tym roku, gdy za wschodnią granicą Polski znów toczy się wojna, symboliczne znaczenie Westerplatte nabiera nowego, niepokojącego wyrazu. To właśnie tam, 1 września 1939 roku, rozpoczęła się niemiecka agresja na Polskę, a obrona Wojskowej Składnicy Tranzytowej stała się symbolem heroicznego, ale osamotnionego oporu. Premier Donald Tusk, przemawiając do zgromadzonych, wprost odniósł się do współczesnych zagrożeń, podkreślając, że najważniejszym wnioskiem z tamtych wydarzeń jest to, iż napadnięty kraj nie może zostać pozostawiony sam sobie.

Szef rządu zaznaczył, że świat nie może dziś powtarzać błędów z lat 30. XX wieku, kiedy to bagatelizowano zagrożenie ze strony hitlerowskich Niemiec. Jak mówił, powtarzane wówczas hasła w rodzaju „to tylko Czechy” czy „nie będziemy umierać za Gdańsk” doprowadziły do katastrofy. Dziś, w obliczu rosyjskiej inwazji na Ukrainę, takie myślenie byłoby nie tylko niemoralne, ale i strategicznie samobójcze. – Jeśli my dzisiaj powiemy „to tylko Ukraina”, to ktoś za kilka miesięcy, za rok, za dwa powie znowu „to tylko Polska” – ostrzegał premier, wskazując na bezpośrednie konsekwencje bierności Zachodu.

Dzisiaj głośno z Westerplatte krzyczymy do całego wolnego świata: bądźcie solidarni! Musimy dzisiaj pomóc przetrwać Ukrainie. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może się powtórzyć Monachium. Nie może powtórzyć się ta upiorna, bezradna, bezsilna polityka ustępowania złu.

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Historyczna odpowiedzialność: Niemcy i ZSRR bez dwuznaczności

Premier Tusk w swoim wystąpieniu bardzo mocno zaakcentował kwestię historycznej odpowiedzialności za wybuch II wojny światowej. Wbrew próbom relatywizowania i gubienia odpowiedzialności w gąszczu politycznych interpretacji, szef rządu wprost wskazał winnych. – Zawsze mówiliśmy o tym, że odpowiedzialność za koszmar II wojny światowej spada na hitlerowskie Niemcy, a także na sowiecką Rosję. Tu nie ma żadnych dwuznaczności – powiedział, podkreślając, że jest to oczywiste dla każdego przyzwoitego człowieka, niezależnie od miejsca urodzenia czy narodowości.

To stanowcze przypomnienie ma szczególne znaczenie w kontekście trwającej wojny, którą prowadzi Rosja. Premier zwrócił uwagę, że bohaterstwo polskich żołnierzy, którzy w 1939 roku stanęli do nierównej walki, nie może zostać zaprzepaszczone przez powrót do polityki ustępstw wobec agresora. Wskazał również, że siły obrońców Westerplatte były około 20-krotnie mniejsze niż niemieckie oddziały atakujące składnicę, co dobitnie pokazuje, że nawet największe poświęcenie nie zastąpi silnego państwa i realnych sojuszy.

Zawsze mówiliśmy o tym, że odpowiedzialność za koszmar II wojny światowej spada na hitlerowskie Niemcy, a także na sowiecką Rosję. Tu nie ma żadnych dwuznaczności. To było, jest i będzie oczywiste dla każdego przyzwoitego człowieka, niezależnie od tego, gdzie się urodził i jakiej jest narodowości.

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Współczesne zagrożenia: Rosja testuje jedność Zachodu

Premier nie pozostawił wątpliwości, że to Rosja jest dziś agresorem, a cały wolny świat musi stanąć po stronie Ukrainy. W swoim przemówieniu wskazał, że najbliższe miesiące mogą być decydujące nie tylko dla niepodległości Ukrainy, ale również dla bezpieczeństwa Polski i całej Europy. – Mając w pamięci 80 mln ofiar II wojny światowej, w tym 6 mln obywateli Polski, dziś głośno z Westerplatte krzyczymy do całego świata: bądźcie solidarni! – apelował.

Szef rządu zwrócił także uwagę na konkretne działania Rosji wymierzone w państwa członkowskie NATO i Unii Europejskiej. Jak podkreślił, Polska już dziś jest ofiarą prowokacji i aktów dywersji, a podobne agresywne działania dotknęły Finlandię, Łotwę, Litwę, Estonię, Rumunię, Danię, a ostatnio także Niemcy. W tym kontekście wspomniał o planowanej prowokacji dronowej w Lipsku, która ma być kolejnym testem jedności sojuszu. – Za chwilę się dowiemy, że to rosyjskie służby zorganizowały prowokację dronową w Lipsku – mówił, dodając, że wszystkie narody i przywódcy wolnego świata muszą w końcu zrozumieć, że w obliczu zła nikt nie może zostać sam.

  • 87 lat po wybuchu II wojny światowej, za polską granicą toczy się wojna w Ukrainie
  • Obrońcy Westerplatte byli 20-krotnie mniej liczni niż niemieckie siły atakujące
  • II wojna światowa pochłonęła 80 mln ofiar, w tym 6 mln obywateli Polski
  • Rosyjskie prowokacje i akty dywersji dotknęły m.in. Finlandię, Łotwę, Litwę, Estonię, Rumunię, Danię i Niemcy

Solidarność to nie papierowy sojusz. Czego potrzebuje Polska?

Premier Tusk w swoim wystąpieniu wielokrotnie podkreślał, że współczesna Polska musi polegać na własnej sile i realnych sojuszach, a nie na mitach i zaklęciach. – Dzisiaj musimy polegać na własnej sile i na realnych sojuszach, nie na zaklęciach, nie na mitach, ale na prawdziwej sile państwa polskiego, prawdziwej sile, odporności i solidarności sojuszu, w którym Polska odgrywa tak istotną rolę – mówił. To wyraźny sygnał, że Polska oczekuje od partnerów z NATO i UE konkretnych działań, a nie tylko deklaracji politycznych.

Jak zauważył premier, z ponurej lekcji II wojny światowej musimy wyciągnąć wniosek o solidarności i jedności zarówno narodu polskiego, jak i całego wolnego świata – Europy i Ameryki, Sojuszu Północnoatlantyckiego. – To nie może być sojusz na papierze – dodał, wskazując, że historia Westerplatte przypomina, iż bohaterstwo żołnierzy jest bezcenne, ale nie może zastępować siły państwa i solidarności sojuszników. W obliczu rosyjskiej agresji, Polska chce być aktywnym graczem, a nie biernym obserwatorem, a jej głos na arenie międzynarodowej ma być słyszalny.

Co to oznacza dla mieszkańców Szczecinka i regionu?

Choć wydarzenia na Westerplatte rozgrywają się kilkaset kilometrów od Szczecinka, ich konsekwencje docierają także do naszego regionu. Wzmacnianie wschodniej flanki NATO, zwiększanie wydatków na obronność i modernizacja wojska to procesy, które mają bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo mieszkańców powiatu szczecineckiego. W ostatnich latach w całym województwie zachodniopomorskim można zaobserwować zwiększoną obecność wojsk sojuszniczych, a także inwestycje w infrastrukturę krytyczną, co jest bezpośrednią odpowiedzią na zagrożenia, o których mówił premier.

Dla lokalnej społeczności ważne jest również to, że Polska, jako istotny członek NATO, ma realny wpływ na decyzje dotyczące bezpieczeństwa całego regionu. W Szczecinku, gdzie stacjonują jednostki wojskowe, mieszkańcy doskonale rozumieją, czym jest służba ojczyźnie. Wzmacnianie sojuszy i twarda postawa wobec agresora to nie tylko abstrakcyjne hasła, ale konkretne działania, które przekładają się na poczucie bezpieczeństwa w naszych domach. W obliczu rosyjskich prowokacji, także tych wymierzonych w państwa bałtyckie i skandynawskie, rola Polski i jej lokalnych społeczności w budowaniu odporności państwa staje się kluczowa.